O fotografii Waldemara Grzelaka

W fotografiach Waldemara Grzelaka nie chodzi o realistyczne, wierne odtworzenie, patrzenie w sposób badawczy, rekonstruujący rzeczywistość, ale – o pewną stylizację, próbę uwydatnienia i wydobycia nastroju, piękna nadprzyrodzonego, cudowności. Świat fotografii Waldemara Grzelaka, któremu nie obca jest również fotografia studyjna i reklamowa, wpisuje się w nurt i dążenia piktorialistów, których obrazy fotograficzne przypominać miały dzieła malarskie, rysunkowe czy graficzne.

Materia dokumentująca jest tutaj nie do końca jasna, odwzorowanie rzeczywistości widzialnej, ustępuje często miejsca wydobyciu nastroju, tajemnicy, uroku, ale i surowości, gwałtowności przyrody, która zaskakuje, wpływa na zmianę percepcji widza. O Waldemarze Grzelaku, jako o fotografującym artyście malarzu świadczy podkreślenie i operowanie wybranymi środkami wyrazu, przede wszystkim grą światła i cienia, tonów i półtonów oraz temperaturą barw. Artystyczna ingerencja w medium fotografii, manipulacja oraz eksperyment odbywają się najczęściej przez budowanie i kształtowanie obrazu fotograficznego akcentując zjawiska świetlne (świetlistość barw, wibracja, refleksy), operując cieniem oraz półtonami (mglistość). Wydobycie sensualnych oraz optycznych wrażeń świetlno - barwnych decyduje o nastrojowości, czyli jak się zdaje, najistotniejszym aspekcie fotografii Waldemara Grzelaka. Dodatkowo artysta zaprasza widza do interpretacji myśli i dążeń artystów zwłaszcza okresu baroku oraz impresjonizmu przez analizowanie obszarów wizualnej rzeczywistości pod kątem problemu luminizmu, charakteru światła i cienia. Przywołuje niejako prace z kręgu caravaggionistów z ich maniera tenebrosa. Dominacja ciemnej tonacji, z której za pomocą mocnego światła wydobywają się kształty (elementy przyrody ożywionej i nieożywionej), podkreśla wagę przedstawienia – niesamowitości przyrody. Jest to fotografia silnego kontrastu, niespokojnej, niemal dramatycznej ciemności, co decyduje o dynamice, temperaturze emocjonalnej, bogactwie efektów (migotanie, iskrzenie). Światło traktowane jest w sposób fantastyczny i pozwala na wyodrębnienie różnorodnych składników fotografii. Rzadko w pracach Waldemara Grzelaka pojawia się zagęszczona do granic możliwości ciemność „idealna". Artysta tak operuje środkami ekspresji, aby w partiach mroku pojawiły się echa kształtów o utajonej chromatyce (Izerski żywioł). Z ciemności, dzięki niemal dramatycznym zestawieniom i kontrastom (zarówno barwnym jak i świetlnym), kształty wyłaniają się z krystaliczną, często przerysowaną wyrazistością, co dodatkowo odrealnia wypowiedź wprowadzając widza do świata nadprzyrodzonego.

Barwa, jako świadome narzędzie ekspresji, jest drugim (po świetle) czynnikiem budującym kompozycję, dbającym o aurę emocjonalną, dynamizm. Fascynację dziką, surową, nieprzewidywalną, tajemniczą przyrodą artysta ukazuje w różnorodny sposób. Dzieje się to np. przez wyłonienie z mroku kształtów o maksymalnym nasyceniu czy napięciu barw ciepłych - odcieni czerwieni, oranżu, fioletu, żółcieni. Kompozycja (w ślad za myślą rembrandtowską) często budowana jest na zasadzie przeciwstawienia partii jasnych i ciemnych, co decyduje o dynamice, ekspresji (m.in.: Kolor ukojenia, Modrzewiowa jesień).

Innym razem, nawiązując do romantycznego oraz symbolicznego widzenia świata, pozorny chaos, kompozycję buduje ponury, głęboki, o zbliżonej temperaturze tonalnej koloryt wzburzonego morza, skontrastowany z odcieniami szarości czy zimnym blaskiem bieli. Widz pozostając przy tym niezwykłym, bardzo sensualnym cyklu ukazującym potęgę żywiołu wody, wrażenie gwałtowności i nieuchronności sił przyrody odczuwa być może najsilniej. Dzieje się tak dzięki m.in. operowaniu charakterystycznym kadrem i makroskalą uwypuklającą kłębiące się fale czy chmury, przedstawieniu martwego ptactwa, czy fragmentów gałęzi (cykl Opowieść w skali minor). Zestawiając te fotografie z wyciszonymi, łagodnymi, fotografiami spokojnego „brzegu" nasuwają się myśli dotyczące przemijania, zmienności, upływu czasu. Dodatkowo autor wzbogaca postrzeganie o próbę zdolności synestezy, „barwnego słyszenia" (syntezy sztuk) poprzez kierowanie myśli odbiorcy ku melodii czy to wzburzonej, czy spokojnej już wody.
Pojawiają się również kompozycje o zawężonej gamie barwnej, o wyraźnej dominancie majestatycznej, potraktowanej walorowo zieleni, która gdzie niegdzie zestawiona zostaje z kontrastującymi tonami ciepłymi lub zimną, zamgloną szarością (m.in.: Powoje, Wierzba, Knieja, Omszony pień, Matecznik, W drodze na Smogornię, Wąwóz). Zabiegi te zdradzają niemal panteistyczny stosunek autora do przyrody. Silnie wyczuwalny jest podziw, ale i samotność, zaduma, małość wobec przyrody oraz żywiołów, rozdarcie. Nieliczne pojawiające się postaci, to majaczące w oddali, odwrócone do widza plecami, drobne sylwety, co potęguje nastrój niepokoju (We mgle).

Choć w fotografiach Waldemara Grzelaka dominują tonacje o wyraźnej dominancie kolorystycznej (głównie: zimne szarości, zielenie lub błękity - aż po indygo czy ciepłe ugry i brązy) to pojawiają się także nieliczne przykłady niemal impresjonistycznej obserwacji rzeczywistości. Prace te zdradzają zachwyt autora nad zjawiskami świetlnymi, np. w niezwykle rozjaśnionej scenerii kwitnącej łąki (Chata za wsią). Świetlista i co za tym idzie – kolorystyczna „uczta" ponownie skontrastowana zostaje z cyklem fotografii o tematyce wiejskiej. W pracach tych, potrzeba malarskiej interpretacji świata wyczuwalna jest najmocniej. Artysta operuje dyskretną szlachetną gamą wprowadzając szereg półchromatycznych tonów zgaszonych. Jest to kierowanie myśli odbiorcy ku późno-dziewiętnastowiecznej tradycji artystów z kręgu monachijskiego, w której dominowały ugry, sieny, umbry (jedna z najciekawszych prac - Zachodźże słoneczko, bo mnie nóżki bolą). Pojawiają się echa realistycznego - pozytywistycznego widzenia połączonego z sentymentalizmem czy nastrojowością dzieł choćby Józefa Chełmońskiego, Leona Wyczółkowskiego czy Olgi Boznańskiej. Dzieje się tak zarówno przez operowanie środkami wyrazu jak też wybór oraz interpretację tematu - apoteoza pracy na roli (świetlistość w fotografii Wieś), podkreślenie znoju codzienności, nawiązanie do portretu psychologicznego. O nastrojowości, tęsknocie za pięknem decydują rozwiązania problemu światła i przejść tonalnych. Wydobywanie subtelnych odcieni oraz rozmywanie tonów i półtonów, co zaciera wyrazistość konturu, dają poczucie pewnej tajemnicy, mglistości, z której to dopiero wyłania się temat główny: pręgi ziemi, chaty, źdźbła traw, gwałtowność ale i majestatyczność zwierząt etc.

Waldemar Grzelak tworzy na poły realistyczne, na poły utopijne, idylliczne wypowiedzi. Za pomocą wybranych środków ekspresji wzmaga stopień fantastyczności i cudowności dnia codziennego. Dzięki twórczej wyobraźni, umiejętnościom i możliwościom technicznym, eksperymentom z czasem naświetlania, studiom światła oraz fascynacji malarstwem tworzy przekonywujące, choć nieco odrealnione obrazy fotograficzne. Dziś, w świecie chaosu, pędu, konsumpcjonizmu fotografie te dają możliwość zauważenia rzeczywistości danej przecież każdemu, której jednak nie umiemy widzieć.

Luiza Laskowska